Login: 
                     Hasło: 




TĘCZOWY MOST

„Zawsze kiedyś przychodzi taki dzień, w którym Twój przyjaciel spogląda Ci w oczy po raz ostatni

i nawet Twoja miłość, chociaż była najsilniejsza nie jest w stanie tego zmienić…

Jest taki zakątek w niebie, który nazywa się Tęczowy Most…

Kiedy umiera zwierzę, które było szczególnie bliskie komuś, kto pozostał po tej stronie, udaje się na Tęczowy Most. Są tam łąki i wzgórza, na których wszyscy nasi mali przyjaciele mogą bawić się i biegać razem.

Mają tam dostatek jedzenia, wody słońca, jest im ciepło i przytulnie.

Wszystkie zwierzęta, które były chore i stare powracają w czasy młodości i zdrowia,
te które były ranne lub okaleczone są znów całe i silne, takie, jakimi je pamiętamy marząc o czasach dniach, które przeminęły.

Zwierzęta są szczęśliwe i zadowolone, z jednym małym wyjątkiem: każdy z nich tęskni do tej jedynej, wyjątkowej osoby, która pozostała po tamtej stronie.

Biegają i bawią się razem, lecz przychodzi taki dzień, gdy jedno z nich zatrzymuje się i spogląda w dal. Jego lśniące oczy są skupione, jego spragnione ciało drży. Nagle opuszcza grupę, pędząc ponad zieloną trawą, a jego nogi poruszają się wciąż prędzej i prędzej.

To ty zostałeś dostrzeżony, kiedy ty i twój najlepszy przyjaciel wreszcie się spotkacie, obejmujecie się w radosnym połączeniu, by nigdy już się nie rozłączyć. Deszcz szczęśliwych pocałunków pada na twoją twarz, twoje ręce znów pieszczą ukochany łeb, patrzysz znów w ufne oczy swego przyjaciela, który na tak długo opuścił twe życie, ale nigdy nie opuścił twego serca.

A potem przekraczacie Tęczowy Most – już razem…”

Autor cytatu Nieznany

 TIGRA

 IC XISTIS Herbu Kadar*PL  

rodowód (PL)FPL LO 26487

12.10.2009 - 22.02.2012

Rodowód


Tigra w hodowli otrzymała imię XISTIS pochodzi z Herbu Kadar*PL.

 

Zaszczyciła nas swoją obecnością w niedzielny bardzo mroźny poranek 24 stycznia 2010r. Bałem się, że ta Kruszynka nam zmarznie przy 25 stopniowym mrozie. W transportówce schowała się przy tylnej ściance, tak, że prawie Jej nie było widać. Wtedy w ogóle się nie odzywała, nie miałczała. Schowała się w swój czerwony kocyk z reniferami. Przez pierwsze godziny w nowym domu płakała i szukała rodzeństwa. Wyglądała na bardzo nieszczęśliwą. Wystarczyło zrobić nieszczęśliwą minę i popatrzeć błagalnie w oczy, abym „wymiękł” i wziął kotka na łóżko. Potrzebowała się przytulić, za co podziękowała głośno pomrukując. Moje wcześniejsze postanowienie, że kot nie będzie spał ze mną w łóżku już pierwszego dnia poszło w niepamięć. Ciagle nas czymś nowym zaskakiwała. Kolejnym jej pomysłem było przychodzenie do łóżka i ssanie swojej łapki. To upodobanie towarzyszyło Jej do momentu, kiedy była już w zaawansowanej ciąży. Początkowo była „kocim niejadkiem”, ale kiedy wiedziała, że zostanie mamą pochłaniała wszystko.

 

Swoją karierę wystawową zakończyła z tytułem CHAMPION INTERNATIONAL, otrzymała tez NOM BIS i jeden certyfikat do GRAND CHAMPION INTERNATIONAL.

 

U nas w domu otrzymała imię Tigra, zdrobniale Grusia. Podczas ciąży przyjął się przydomek Ciężaróweczka. 17 lutego 2012r. przyszło na świat siedem jej małych kociątek. Była szczęśliwą mamą przez cztery dni. Zmarła 22 lutego 2012r. Dwie jej córeczki pozostaną z nami w naszej hodowli Amy i Ashanti.